Fakty
Rynek pracy w lipcu
Lipiec 2010 roku był kolejnym miesiącem, w którym zanotowano spadek liczby bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy oraz stopy bezrobocia w porównaniu z poprzednim miesiącem. Nadal jednak obydwa te wskaźniki znajdują się na poziomie wyższym niż w lipcu 2009 roku.
Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu lipca 2010 r. wyniosła 1812,8 tys. osób i była niższa niż w czerwcu o 31,1 tys. osób (tj. o 1,7%). W ujęciu rocznym wzrosła ona jednak o 136,7 tys. osób (tj. 8,2%).
W stosunku do czerwca 2010r. spadek liczby bezrobotnych odnotowano w 15 województwach, a jedynie w województwie podlaskim liczba bezrobotnych utrzymała się na tys samym poziomie. Największe spadki liczby bezrobotnych zarejestrowano w województwach: wielkopolskim (o 2,9%), pomorskim (o 2,5%) oraz kujawsko-pomorskim (o 2,4%). Natomiast w porównaniu do analogicznego okresu 2009 roku, bezrobocie zwiększyło się we wszystkich województwach, przy czym największy wzrost miał miejsce w województwach: pomorskim (o 19%), śląskim (o 13,2%) i małopolskim (o 10,8%).
Bezrobotni zarejestrowani w urzędach pracy stanowili w końcu lipca 2010 r. 11,4% ludności aktywnej zawodowo (w czerwcu br. - 11,6%; w lipcu 2009r. - 10,7%).
Najwyższa stopa bezrobocia utrzymywała się nadal w województwach: warmińsko mazurskim (18,1%), zachodnio-pomorskim (15,2%), kujawsko-pomorskim (15,2%), lubuskim (14,6%) oraz podkarpackim (14,5%).
Najniższy poziom stopy bezrobocia odnotowano w województwach: wielkopolskim (8,6%), mazowieckim (9,0%), śląskim (9,2%) i małopolskim (9,5%).
W stosunku do lipca 2009 roku, jedynie województwo świętokszyskie odnotowało spadek poziomu stopy bezrobocia, ale zaledwie o 0,1 p.p. (z 14,1% do 14,0%). We wszystkich pozostałych województwach zarejetrowano wzrost stopy bezrobocia, przy czym najwyższy w województwie zachodniopomorskim (o 1,0 p.p.) oraz łodzkim, podlaskim i śląskim (po 0,8 p.p.).
Liczba nowo zarejestrowanych w urzędach pracy bezrobotnych wyniosła w lipcu 183,6 tys. osób. 2,6% z tych osób to osby zwolnione z przyczyn dotyczących zakładu pracy (przed miesiącem osoby takie stanowiły 3,0%, a przed rokiem 4,1%).
W lipcu 2010 roku 451 zakładów pracy zadeklarowało zwolnienie w najbliższym czasie 44,9 tys. pracowników. A zatem liczba zakładów pracy deklarujących zwolnienie pracowników rośnie od lutego br., ale zapowiadana liczba pracowników, których obejmą redukcje zatrudnienia z przyczyn leżących po stronie pracodawcy spadła, w stosunku do lipca roku ubiegłego (o 18 tys. osób).
Nieco lepiej niż wskaźniki bezrobocia przedstawia się liczba zatrudnionych, która zwiększa się z miesiąca na miesiąc od lutego br. W lipcu liczba zatrudnionych w Polsce wyniosła 5349,6 tys. osób, czyli o 13,4 tys. osób (0,25%)więcej niż w czerwcu br. i o 76,3 tys. osób (1,45%) więcej niż w lipcu 2009 roku. W stosunku do rekordowego pod względem wysokości liczby zatrudnionych - października 2008 roku, poziom zatrudnienia w lipcu był jednak niższy o 56,8 tys. osób (1,05%).
Dane: GUS
Początek ożywienia na rynku pracy?
W lipcu Wskaźnik Rynku Pracy (WRP), informujący z wyprzedzeniem o zmianach w wielkości bezrobocia, kolejny miesiąc z rzędu maleje. Oznacza to, że nie powinno dochodzić do wzrostu bezrobocia w najbliższych miesiącach, a czynniki sezonowe sprzyjać będą jego obniżaniu - podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC).
"Stan koniunktury gospodarczej oraz nastroje przedsiębiorstw wskazują jednak, iż rynek pracy nadal oczekuje na potwierdzenie trwałości ożywienia. Stopa bezrobocia rejestrowanego spadła w czerwcu 2010 r. do 11,6 proc. z 11,9 proc. w maju, jednak biorąc pod uwagę czynniki o charakterze sezonowym nie odnotowano istotnej zmiany w stosunku do miesiąca poprzedniego" - napisano w komunikacie.
Z badania wynika, że drugi miesiąc z rzędu odnotowywane jest nieznaczne pogorszenie ocen bieżącej sytuacji gospodarczej wśród menedżerów przedsiębiorstw przemysłowych.
"Nie wpływa ono jednak na planowany poziom zatrudnienia w firmach. Od początku ubiegłego roku przybywa firm deklarujących wzrost zatrudnienia, ubywa zaś tych, które liczbę pracujących zamierzają ograniczać. Tym niemniej od kwietnia 2008 roku wartość wskaźnika ocen bieżącego poziomu zatrudnienia w firmach produkcyjnych przyjmuje ujemne wartości, co oznacza przewagę liczby zwolnień nad przyjęciami do pracy. Świadczy to o wstępnej fazie ożywienia na rynku pracy. (...). Warto jednak podkreślić, że poprawia się wydajność pracy i rosną wynagrodzenia, co wpływa na ograniczenie ilości kreowanych nowych miejsc pracy" - napisano.
Źródło: BIEC
Badanie na temat związków zawodowych
W ostatnim czasie CBOS przeprawadził ciekawe badanie na temat działalności organizacji związkowych w przedsiębiorstwach. Oto najwazniejsze wnioski z badania.
Do związków zawodowych należy 7 proc. dorosłych Polaków, czyli około 15 proc. pracowników najemnych. Najwięcej pracowników należy do NSZZ Solidarność - 6 proc. zatrudnionych, 3 proc. należy do OPZZ - wynika z najnowszego sondażu CBOS.
Jeszcze mniejsza liczba pracowników należy do związków skupionych w Forum Związków Zawodowych (2 proc.). Względnie duży odsetek związkowców to członkowie małych organizacji niezrzeszonych w centrale, działających w jednym lub kilku zakładach pracy (4 proc.) - wynika z deklaracji zebranych przez CBOS.
Liczba związkowców malała na przestrzeni ostatnich lat. W latach 1991-1995 członkostwo w organizacjach związkowych zmniejszyło się z 19 do 11 proc. ogółu dorosłej ludności Polski. Kolejny spadek liczby związkowców miał miejsce w latach 2000-2002 oraz 2006-2007. W ciągu ostatnich trzech lat nie nastąpiły większe zmiany - przynależność do organizacji związkowych ustabilizowała się na niskim poziomie.
Przynależność do związków zawodowych najczęściej deklarują przedstawiciele średniego personelu i technicy - wśród nich blisko dwie piąte stanowią związkowcy (37 proc.). Ponadto częściej niż inni aktywność związkową wykazują robotnicy wykwalifikowani (19 proc.), kadra kierownicza i specjaliści z wyższym wykształceniem oraz pracownicy administracyjno-biurowi (po 14 proc.).
Przynależność do związków zawodowych jest także uzależniona od formy własności zakładu pracy - związkom sprzyja własność państwowa. Spośród zatrudnionych w instytucjach publicznych i przedsiębiorstwach, których właścicielem jest państwo, około jednej trzeciej stanowią członkowie związków zawodowych (35 proc.).
Rzadziej przynależność do związków deklarują pracownicy zakładów o własności mieszanej - państwowej i prywatnej (10 proc.); najmniej związkowców jest w prywatnych zakładach pracy (1 proc.).
Blisko jedna trzecia zatrudnionych (30 proc.) pracuje w przedsiębiorstwach, w których działają związki zawodowe, z czego około połowy ma w zakładzie kilka związków. Większość pracowników (60 proc.) pracuje jednak w zakładach, w których nie ma związków. W ostatnich siedmiu latach zmalał odsetek osób zatrudnionych w przedsiębiorstwach, w których działają organizacje zakładowe.
Skuteczność działania związków zawodowych na poziomie przedsiębiorstwa nie jest zbyt duża - wskazuje CBOS. Najczęściej podzielana jest opinia, że związki się starają, ale niewiele im wychodzi (44 proc. wskazań). Dokładnie jedna trzecia pracowników zakładów, w których są organizacje związkowe (33 proc.) nie dostrzega żadnych efektów ich działalności. Co siódmy zaś (14 proc.) twierdzi, że są one efektywne, a załoga wiele im zawdzięcza.
Według CBOS związki zawodowe traktowane są w Polsce raczej przychylnie. Blisko dwie piąte respondentów (38 proc.) uważa, że obecna działalność organizacji związkowych jest dla kraju korzystna, natomiast ponad jedna czwarta (29 proc.) - że niekorzystna.
Skuteczność związków zawodowych w skali kraju jest, w opinii publicznej, zdecydowanie niska. Jedna czwarta respondentów (26 proc.) sądzi, że działają one efektywnie, natomiast ponad połowa (52 proc.) wyraża przeciwną opinię. 22 proc. respondentów nie potrafi zająć jednoznacznego stanowiska w tej kwestii.
Blisko połowa dorosłych (49 proc.) jest zdania, że związki mają zbyt mały wpływ na decyzje władz w naszym kraju. Mniej więcej co siódmy respondent (15 proc.) sądzi, że jest on odpowiedni, a co ósmy (12 proc.) uznaje rolę związków za zbyt dużą.
Zdecydowana większość badanych przez CBOS pracowników deklaruje, że w ich zakładach pracy podstawowe prawa pracownicze nie są naruszane. Jedna piąta (20 proc.) twierdzi natomiast, że zmuszona jest pracować bez właściwego wynagrodzenia dłużej, niż to określono w umowie. 16 proc. - musi pracować w nieprzepisowych warunkach. Niepłacenie lub nieregularne płacenie za wykonywaną pracę dotyka co siedemnastego pracownika (6 proc.).
Najczęściej łamane jest pracownicze prawo do zakładania związków zawodowych lub zrzeszania się w już istniejących - niemal dwie piąte pracowników (38 proc.) twierdzi, że w ich zakładach pracy nie ma takiej możliwości.
Z deklaracji respondentów wynika, że w przedsiębiorstwach, w których działają związki zawodowe, naruszenia praw pracowniczych zdarzają się rzadziej niż w pozostałych zakładach. Ponadto z deklaracji badanych wynika, że w firmach, w których nie ma związków zawodowych, w większości przypadków ich powstanie jest niemożliwe.
Źródło: CBOS
